hotele świnoujście - likwidowanie owadów - Kraków - taśma elastyczna - rachunkowość - pensjonat - rachunkowość - mieszkanie - hydraulika - turystyka -
Pan Wilk i ciocia Pol, i my wszyscy, próbujemy to odzyskać.
- Zgadza się - przyznał Silk. - To prawda.
- Pan Wilk i ciocia Pol nie są tymi, hotele świnoujście kim się wydają. - Nie - zgodził się Silk. - Nie są.
- Myślę, że umieją robić rzeczy, których inni ludzie nie potrafią - Garion z trudem dobierał likwidowanie owadów stówa. - Pan Wilk może... tropić to coś, wcale tego nie widząc. A w zeszłym tygodniu, kiedy mijali nas ci Murgowie, zrobili coś takiego... nie wiem nawet, Kraków jak to opisać... Jakby sięgnęli do mojego umysłu i uśpili go. Jak tego dokonali? I
po co? Silk zaśmiał się.
- Jesteś bardzo spostrzegawczym chłopcem - pochwalił, po taśma elastyczna czym dodał już poważnie: - Żyjemy w czasach przełomu, Garionie. Wydarzenia tysiąca i więcej lat zogniskowały się na obecnych dniach. Świat, jak słyszałem, jest właśnie taki. Mijają rachunkowość stulecia, gdy nic się nie dzieje, a potem w przeciągu kilku krótkich lat mają miejsce zdarzenia tak straszliwie ważne, że świat już nigdy nie jest taki sam, pensjonat jak przedtem.
- Gdybym mógł wybierać, wolałbym chyba żyć w tych spokojnych wiekach - oświadczył pochmurnie Garion.
- Ależ skąd - Silk ściągnął wargi w lisim uśmiechu. - Teraz rachunkowość właśnie czujesz, że
żyjesz. Widzisz, jak to wszystko się toczy, jesteś tego częścią. Krew szybciej płynie w żyłach i każdy oddech jest przygodą.
Garion pominął milczeniem jego entuzjazm.
- mieszkanie Powiedz, czego szukamy - poprosił.
- Lepiej, jeśli nie poznasz nawet nazwy tego przedmiotu - odparł z powagą mężczyzna. - Ani imienia człowieka, który go wykradł. Pewni ludzie hydraulika próbują nas powstrzymać, a czego nie wiesz, tego nie zdradzisz.
- Nie mam zwyczaju prowadzenia pogawędek z Murgami - oświadczył dumnie Garion.
- Wcale nie musisz z nimi rozmawiać. turystyka Są wśród nich tacy, którzy potrafią pochwycić twoje myśli.
- To niemożliwe.
- Któż może stwierdzić, co jest możliwe, a co nie?
- spytał Silk, a Garion przypomniał sobie opaski rozmowę na ten temat z panem Wilkiem.
Silk siedział na pniu, w blasku porannego słońca, przyglądając się ocienionej jeszcze dolinie: zwyczajny człowiek w zwyczajnej tunice i luźnym płaszczu organizacja spotkań firmowych z nasuniętym na głowę kapturem.
- Wychowano cię na Sendara, Garionie - powiedział. - Sendarowie są solidnymi, praktycznymi ludźmi i nie mają cierpliwości do takich spraw jak czary, wynajem apartamentów magia i inne rzeczy, których nie można dotknąć. Twój przyjaciel, Durnik, jest Sendarem doskonałym. Umie zrobić podkowę, naprawić pęknięte koło czy wyleczyć chorego konia. Wątpię jednak, czy tancerze potrafiłby uwierzyć w najmniejszy nawet czar.
-
Jestem Sendarem - zaprotestował Garion. Sugestia zawarta w słowach Silka atakowała same fundamenty jego poczucia tożsamości.
Silk spojrzał na niego z uwagą.
- pasty Nie jesteś - stwierdził. - Kiedy spotkam Sendar, potrafię go rozpoznać, tak jak dostrzegam różnice między Arendem a Tolnedraninem czy Cherekiem a Algarem. Istnieje pewien sendarski kształt tłumaczenia głowy czy układ oczu. Ty ich nie masz.
- Więc kim jestem? - spytał wyzywająco Garion.
- Nie wiem - odparł Silk marszcząc czoło. - A to dziwne, ponieważ sadzonki czarnego bzu przeszkolono mnie, bym wiedział, skąd pochodzą ludzie. Może się z czasem domyśle.
- Czy ciocia Pol jest Sendarką?
- Ależ skąd - zaśmiał
się Silk.
- To tłumaczy wszystko. Jestem tancerki zapewne tym, kim ona. Silk spojrzał na niego badawczo.
- Jest przecież siostrą mojego ojca - wyjaśnił Garion. - Z początku myślałem, że jest spokrewniona z matką, ale ofiaruj 1 procent myliłem się. To ojciec. Teraz jestem pewien.
- To niemożliwe - stwierdził stanowczo Silk.
- Niemożliwe?
- Absolutnie wykluczone. Nie do pomyślenia.
- Dlaczego?
Silk przygryzł wargę.
- Wracajmy do darowizna wozów - rzucił krótko.
Schodzili miedzy czarnymi drzewami, a w plecy świeciło im jasne, poranne słońce.
Cały dzień jeździli bocznymi dróżkami, by późnym popołudniem, gdy słońce opadało już kupurpurowemu morzu chmur na zachodzie, dotrzeć do farmy, skąd mieli
opaski - organizacja spotkań firmowych - wynajem apartamentów - tancerze - pasty - tłumaczenia - sadzonki czarnego bzu - tancerki - ofiaruj 1 procent - darowizna -
|